Aby odkryć co tak naprawdę „siedzi w człowieku” sięgnijmy do źródeł, czyli czasów prehistorycznych. Jak dobrze wiesz każdy z nas ma w sobie materiał genetyczny, czyli łańcuch DNA, który zawiera informacje o naszym wyglądzie, cechach charakteru i skłonnościach. Każdy żywy gatunek dąży do utrzymania się na ziemi, co osiąga poprzez rozmnażanie się, czyli powielanie swojego kodu genetycznego DNA i przekazywanie go osobnikom potomnym. Celem kodu genetycznego jest jak najbardziej skuteczne powielanie samego siebie, a osiąga on to skłaniając jego właścicieli (nas!) do współżycia i rozmnażania się. Ale w tym momencie sprawa nieco się komplikuje. Ponieważ mężczyźni różnią się od kobiet, także ich geny mają całkiem odmienne cele. Męskie geny odnoszą sukces, gdy ich właściciel często współżyje, a co za tym idzie skłaniają go do tego. Inaczej sprawa ma się w przypadku genów kobiecych. Kobiety mogą urodzić tylko jedno potomstwo w ciągu roku, więc ich geny dbają o to, aby ostrożnie i z rozwagą wybierały kandydatów na ojca. (Pamiętaj, że ten proces nie zachodzi na poziomie świadomym. Jest to uwarunkowanie od wieków zapisane w naszym kodzie genetycznym). Mówiąc najprościej kobiece geny odnoszą sukces, gdy ich potomstwu zagwarantowane jest bezpieczeństwo. Dlatego właśnie tak często kobiety wystawiają swoich mężczyzn na próbę chcąc sprawdzić czy są oni wystarczająco mocno zaangażowani w związek. | |
|