| Niecodzienne spotkanie |
|
Pomyślałem sobie, że poczekam jeszcze chwileczkę, zobaczę tę przechodzącą dziewczynę, a potem ruszę z powrotem do mojego domu. Nie wiedząc dlaczego, wspaniała blondynka zmierzała w moim kierunku i uśmiechała się do mnie. Z początku pomyślałem sobie, że pewnie za mną stoi jej chłopak, lecz gdy odwróciłem się na chwilę zdałem sobie sprawę, że nikogo za mną nie było. Byłem ogromnie zdziwiony, lecz postanowiłem zaszaleć i zrobić coś niezwykłego. Dziewczyna podeszła do mnie przywitała się i spytała gdzie idziemy. Chociaż byłem ogromnie zaskoczony wskazałem ustronną kawiarenkę, wręczyłem jej różę i zaczęliśmy nasz wspólny spacer. Pierwszą rzeczą jaką od tej tajemniczej dziewczyny usłyszałem było „masz naprawdę dobre podejście do dzieci”. Nie miałem najmniejszego pojęcia o czym ona mówi, lecz oczywiście nie dałem tego po sobie poznać. Starałem się wybadać dlaczego tak sądzi i zadawałem jej szereg różnorakich pytań, aż wkrótce dowiedziałem się, że „jestem tym chłopakiem z firmy studenckiej, która wykonuje naprawy w domu jej ciotki.” Gdy powiedziała mi te sowa byłem już całkowicie przekonany, że moja dziewczyna całkowicie mnie z kimś pomyliła, lecz postanowiłem wykorzystać tak niesamowitą szansę i nie przyznawałem się do tego. (jak się później okazało pewna firma studencka wykonywała drobne naprawy w domu ciotki owej dziewczyny i jednemu ze studentów bardzo spodobała się Agnieszka. Wziął on więc od jej młodszych siostrzenic numer telefonu i pewnego dnia zadzwonił i umówił się z nią. Jednak na nieszczęście (na moje szczęście) po drodze zepsuł mu się samochód i nie zdążył dojechać na czas, a ponieważ umówił się z Agnieszką pod Pizzą Hut o godzinie 6.45, Agnieszka pomyliła nas ze sobą.) Spędziliśmy tego wieczoru wiele czasu ze sobą i było naprawdę bardzo miło. Umówiliśmy się na następną randkę, w co ciągle trudno było mi jeszcze uwierzyć. | | |